Stanowisko w sprawie warunków i skuteczności nauczania…

Oto pełny tekst stanowiska w wersji proponowanej przez Klub Radnych Prawo i Sprawiedliwość:

Stanowisko Rady Miejskiej w Suwałkach

w sprawie warunków i skuteczności nauczania języków obcych, wychowania fizycznego i informatyki

Rada Miejska w Suwałkach wnosi o zapewnienie młodemu pokoleniu jak najlepszych warunków do nauki.

Dzieci i młodzież szkół suwalskich mają prawo do otrzymywania edukacji dobrej jakości, która jest podstawą realizacji wszelkich celów życiowych oraz kompetencji zawodowych i społecznych, co w przyszłości zadecyduje o dynamice rozwoju naszego miasta.

W przypadku nauczania języków obcych, wychowania fizycznego i informatyki niezbędne do osiągnięcia wysokiej jakości nauczania jest zmniejszenie liczebności uczniów w oddziałach szkolnych oraz podział na grupy, niezależnie od ilości dzieci w klasie, wówczas uczniowie uzyskają warunki konieczne do zdobycia potrzebnej wiedzy i umiejętności.

Samorząd w gorsecie

Liczba dzieci w klasie już dziś jest bardzo różna, zależy od prowadzenia naborów przez szkoły i ustalenia dyrekcji z prezydentem miasta (i urzędnikami). Dlaczego te ustalenia? Niezależnie od liczebności klasy Ministerstwo Edukacji przydziela samorządowi subwencję na każdego ucznia, żeby pokryć wynagrodzenia nauczycieli. Wymiar subwencji jest taki, że klasa w liceum musiałaby mieć 37 uczniów, żeby samorząd nie musiał z własnej kasy dopłacać do wynagrodzeń i świadczeń z Karty Nauczyciela ustalanych przez… rząd.

Jak widać samorząd jest mocno ubezwłasnowolniony, podobnie jak dyrektorzy, którzy nie mogą zupełnie dowolnie prowadzić polityki kadrowej w swojej szkole. Karta Nauczyciela rządzi.

Koszty

Wracając do tematu grup, już dziś są 92 oddziały (klasy), w których liczba uczniów jest niższa niż 25 i nie ma tam podziału na grupy. Jest tam np. 20 uczniów, a niewykluczone, że najbliższy nabór jeszcze zmniejszy średnią liczbę uczniów w klasie. Rozszerzenie podziału na grupy na te wszystkie klasy to ponad 150 etatów, których nie pokryje Ministerstwo Edukacji. Ile to jest? Jak wyliczyła Wiceprezydent Ewa Sidorek to 8,5 mln zł rocznie.

Czy zatem nie stać nas po prostu na lepszy angielski czy wf? Stać nas dla tych, którzy zdecydują się na taki profil, który zakłada większe zaangażowanie w te przedmioty. Jest to co roku przedmiot dyskusji dyrekcji z urzędnikami o potrzebach szkoły, jej planach edukacyjnych i spodziewanym oraz faktycznym naborze. Przykładem takiej klasy jest profil lingwistyczny otwierany właśnie w III LO.

Co mają do tego radni?

Reprezentując mieszkańców mogą przedstawić Prezydentowi swoje stanowisko. Może być ono uwzględniane w prowadzonej przez urząd polityce. Nie ma natomiast znaczenia prawnego, czyli nie może służyć za oręż w walce o swoje miejsce pracy zwalnianemu z braku godzin nauczycielowi (nota bene dwa miejsca pracy dla nauczycieli angielskiego w przedszkolach czekały jeszcze wczoraj na chętnych wśród odprawionych anglistów, przyjęte to zostało podobno bez entuzjazmu).

Jak zagłosuję

A jednak reprezentując swoich wyborców bardzo chętnie zagłosuję na stanowisko, które będzie sygnalizowało, że edukacja jest dla nas ważna. Bo jest. Tylko nie mogę przy okazji ogólnej deklaracji zgodzić się na zapis, który w razie realizacji byłby szkodliwy dla całego miasta oraz jest sam w sobie zbyt daleko posuniętą regulacją (czy klasę 18-osobową też dzielić na grupy? od ilu uczniów przestać i dlaczego?).

Liczę na konstruktywną, a nie populistyczną, dyskusję na jutrzejszej sesji.

Na zakończenie coś, czego nie trzeba tłumaczyć przedsiębiorcom. W nieodpowiedzialny sposób zatrudnić 150 ludzi mógłby tylko ten, kto nie zwolnił jeszcze w życiu ani jednej.

Uzupełnienie po sesji
Mimo dyskusji nie udało się wypracować dziś Radzie wspólnego stanowiska. Nasz klub wstrzymał się od głosu z powodów, o których pisałem powyżej. Uściślenia jedynie wymagają dane, które przywoływałem w tekście. O 30 etatów, a nie 150 musiałoby wzrosnąć zatrudnienie, a o 2,2 mln, a nie 8,5 mln koszty tej zmiany, gdyby dziś wprowadzić zapisy stanowiska w życie. Sprostowanie pochodzi również od Wiceprezydent Ewy Sidorek.

Wojtek Pająk

Radny w Radzie Miejskiej w Suwałkach (od 2014 r.), geograf, społecznik. Zawodowo instruktor w MidiCentrum oraz badacz i publicysta. Prywatnie mąż i tata trójki dzieci.