Podsumowanie pierwszego kwartału rajcowania

Rzeczy dzieją się tak szybko, że trudno nadążyć z ich relacjonowaniem. Doceniam jak nigdy rolę mediów, które przekazują szybko to, co dzieje się na sesjach Rady Miejskiej w Suwałkach. A jednak nie sposób nie podsumować jakoś pierwszego kwartału mojej pracy jako radnego. Więc będzie w telegraficznym skrócie i z linkami…

Kalendarium i liczby

Jak widać w kalendarzu moich działań, suwalscy radni w większości mają już na koncie:

4 miesiące pracy,

6 sesji Rady Miejskiej,

12 spotkań komisji.

 

 

Większość spraw omawianych jest na spotkaniach klubów (tych było ok. 10) oraz spotkaniach komisji, gdzie spotykają się różne perspektywy i toczy się dyskusja. To dlatego sesje wyglądają czasem tak monotonnie i jednomyślnie. Poprawki na głosowany akt prawny są już ustalone i naniesione, radni na komisjach zwykle dostają odpowiedź na swoje wątpliwości.

Więc skąd te interpelacje?

Interpelacje

Interpelacje to podstawowe narzędzie radnego do komunikowania spraw mieszkańców, swoich wyborców.

(Nota bene zgodnie z prawem radny po wyborze nie reprezentuje już tylko wyborców ze swojego okręgu, ale wszystkich mieszkańców miasta).

Jest to pytanie skierowane do władzy wykonawczej, czyli w przypadku Suwałk do Prezydenta, o jakąś ważną sprawę. Odpowiedź radny otrzymuje albo jeszcze na sesji rady, albo pisemnie jeszcze przed kolejną sesją.

Moje pierwsze interpelacje dotyczyły:

Imigrantów z Ukrainy

Informacji na dworcu autobusowym

Efektów remontu ul. Młynarskiego

Jak zauważyła jedna z radnych z dłuższym stażem, tylu interpelacji, co zgłaszają radni obecnej kadencji, jeszcze nie było. Rzeczywiście radni zadają od 1 do nawet 6 interpelacji, a ostatnio angażuje się w interpelacje już niemal połowa składu rady! Liczba spraw jest olbrzymia, więc czasem trudno jest im nadać priorytet, oddzielić ważne od mniej istotnych.

Porządek obrad

Interpelacje to jednak zaledwie jeden z punktów każdej sesji. Ostatni program sesji Rady Miejskiej miał takich punktów 28 (tutaj są materiały). Niektóre dokumenty, jak Plan gospodarki niskoemisyjnej dla miasta Suwałki, to 200 stron specjalistycznego języka. Szczęśliwie – jak już wspomniałem – przed sesją są komisje, na których odpowiadają na pytania radnych wszyscy odpowiedzialni za dany temat (głównie naczelnicy wydziałów urzędu i szefowie służb).

Liczba spraw, o których współdecydują radni, a prezydent wykonuje, jest spora, bo Suwałki, będąc miastem na prawach powiatu, realizują zadania gminy i jednocześnie powiatu (jak Łomża i Białystok).

Sesja Rady Miejskiej trwa od 3 do 5 godzin, zwykle raz w miesiącu. Wydaje się niedużo, ale przygotowanie pochłania dużo więcej czasu, a do tego dochodzą inne ważne zajęcia, bez których radny nie jest w stanie dobrze pełnić swojej funkcji, czyli:

Spotkania z mieszkańcami

Najwięcej takich spotkań to zwykłe codzienne kontakty: w pracy, w szkole i przedszkolu dzieci, na podwórku. Były przed wyborami, są i teraz. Tylko chyba dużo częściej temat rozmowy schodzi na problemy i na ich rozwiązywanie – te wspólne i zupełnie prywatne.

Gdzie się kończy asfalt, za którego utrzymanie powinna płacić wspólnota samorządowa? Kilometr od domu w sołectwie Szwajcaria czy może 3 metry od garażu na Moniuszki?

Są poza tym spotkania zupełnie zaplanowane: dyżury radnych (harmonogram tutaj), konsultacje (jak ta o polityce prorodzinnej), spotkania z ekspertami w danej dziedzinie czy przedstawicielami środowiska. Do tego rozmowy telefoniczne i dyskusje na Facebooku.

Jest co robić, radny…

Tak, jest co robić, jest z kim i ciągle jest po co. Czy dlatego daliśmy sobie jako radni podwyżkę na ostatniej sesji? Nie, była to w gruncie rzeczy rewaloryzacja diety, która była niezmienna od co najmniej 8 lat. Czyli zamiast 894 zł będę co miesiąc otrzymywał z podatków suwalczan 1225 zł jako rekompensatę za czas, którego nie poświęcam na pracę zawodową. Jak to jest z tym czasem? Pracuję zawodowo tyle samo (40 godzin w tygodniu), na sesję biorę urlop lub ją odpracowuję. W rodzinie docieramy się powoli z moimi nowymi obowiązkami.

O samym rajcowaniu w dwóch słowach? Mnie osobiście bardzo cieszy i wciąż zaskakuje to, jak bardzo człowiek zaczyna żyć Suwałkami. Bycie radnym to okazja do poznawania ludzi oddanych sprawie (inni zostają w domu na wygodnej kanapie), do wspólnego wymyślania rozwiązań, do poznawania miasta w każdym jego zakamarku (przestrzennym, społecznym i gospodarczym), od śmieci po nieświeże mięso, od nazwy ronda do Roku Alfreda, od lekcji angielskiego po opiekę nad dziećmi w czasie rekolekcji, od rowerów przez kilometry asfaltu po nadrzeczne bulwary…

Radny to zaszczyt i frajda.

Wojtek Pająk

Radny w Radzie Miejskiej w Suwałkach (od 2014 r.), geograf, społecznik. Zawodowo instruktor w MidiCentrum oraz badacz i publicysta. Prywatnie mąż i tata trójki dzieci.