Szczepienia. Obywatelski obowiązek?

3 małe powody do wielkiej rewolucji w szczepieniach

Ostatnie dyskusje o szczepionkach przeciw wirusowi HPV, które nasz samorząd dofinansowuje od kilku lat, sprawiły, że mój pogląd na szczepienia nieco się zmienił. Z ufnego zwolennika stałem się ostrożnym zwolennikiem, ale w żadnym razie nie zamierzam takiej postawy narzucać komukolwiek. Jednym słowem – jako radny życzyłbym mieszkańcom Suwałk i wszystkim Polakom systemu nieobowiązkowych szczepień ochronnych. Skąd taki szalony pomysł? Jakie są powody szczepionkowej rewolucji w mojej głowie?

1. Zmalało moje zaufanie do opiniotwórczych lekarzy

Zmalało nie dlatego, że oglądam jakieś filmiki na Youtubie ze strasznie wyglądającymi, choć rzadko występującymi, skutkami ubocznymi szczepień. Zmalało, bo pani dr Teresa Maria Marek-Szydłowska, która prowadziła szkolenia dla rodziców dziewczynek-kandydatek do szczepienia na HPV oraz była autorytetem medycznym w opracowanej dla radnych przez Urząd Miejski w Suwałkach Informacji z realizacji w 2016 roku „Programu pierwotnej profilaktyki raka szyjki macicy dla mieszkanek Suwałk w wieku 13 lat” po prostu mijała się z prawdą. Informowała, że:

(…) w Europie Zachodniej tylko Polska, Albania i Rumunia nie wprowadziły szczepień przeciwko wirusowi HPV do kalendarza szczepień obowiązkowych finansowanych z budżetu państwa.

Tymczasem co innego można znaleźć w źródłach dostępnych na: http://www.eurosurveillance.org

Ze wszystkich krajów europejskich jedynie Łotwa miała w 2010 r. obowiązkowe szczepienia na HPV (i to z możliwością pisemnego odstąpienia od szczepień przez rodziców). Pozostałe kraje jedynie w większości rekomendowały to szczepienie.

Jest różnica w odbiorze? Moim zdaniem jest. Radni w fałszywym odczuciu, że równamy do jakiejś europejskiej średniej, przyjmowali wczoraj informację o realizacji programu szczepień w zeszłym roku. To się nazywa dezinformacja (na lobbing nie mam dowodów). (Jeśli są lepsze źródła informacji o obowiązkowości szczepień, będę wdzięczny za ich podanie.)

Widocznie nie tylko moje podejrzenia wzbudziły podawane przez panią doktor informacje, bo w 2016 r. zaszczepiło się w Suwałkach jedynie 17% uprawnionych trzynastolatek.

Wczoraj przed sesją odbyło się spotkanie Komisji Spraw Społecznych i Bezpieczeństwa. Radni widząc rosnący sceptycyzm mieszkańców, ale też w poczuciu sprzecznych informacji, które nie pozwalają podjąć dobrej decyzji o tak specjalistycznej sprawie, wyrazili opinię, że jeśli nadal będzie malało zainteresowanie szczepinkami HPV, to będzie to ostatni rok dofinansowania tego przedsięwzięcia w Suwałkach. W pełni się zgadzam z takim podejściem.

I mimo że szkoccy naukowcy wykazali ostatnio bardzo wysoką skuteczność szczepionek w walce z samym wirusem HPV (z dużym prawdopodobieństwem zwalczania również raka, którego ów wirus jest główną przyczyną), to jakoś mi nie żal tego spadku popularności. Zaniedbania w zwykłej komunikacji z pacjentami ze strony branży farmaceutycznej są olbrzymie.

Środowiska lekarskie muszą się wykazać większą dbałością o rzetelną informację naukową, nawet jeśli bywa niewygodna. O potrzebnym krytycznym podejściu do badań naukowych wypowiadał się w grudniu 2016 r. dr Richard Horton, redaktor naczelny miesięcznika Lancet. „Trzeba być najpierw naukowcem, a potem dopiero promotorem-aktywistą”.

Tymczasem w Polsce niedoinwestowane mamy kadry zarówno naukowe (pół procent PKB!), jak i służby zdrowia. W tę próżnię jak w masło wejść mogą rzeczywiście koncerny farmaceutyczne dysponujące olbrzymim kapitałem (w którym nie ma nic złego, póki jest pod społeczną kontrolą w swoim obiegu dot. spraw wspólnych).

2. Ryzyko za NOP spoczywa na rodzicach

Wiemy wszyscy, że mamy czytać ulotki od leków i być „świadomymi ryzyka wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych” (NOP). Ale co to znaczy w praktyce? Że gdy się pojawią, to mamy być świadomi, że się na to zgodziliśmy? Cały ambaras i główna motywacja przeciwników obowiązku szczepień, których decydenci wydają się nie słyszeć, to odpowiedzialność za NOP nałożona jedynie na pacjentów. Odszkodowania czy jakiś fundusz państwowy, który dawałby choćby możliwość wyjścia z komplikacji, to marzenie wielu rodziców, których los dotknął NOP. W Polsce wytaczanie spraw sądowych firmom farmaceutycznym to ciągle bardziej precedens niż norma.

3. Dobrowolny nie znaczy głupi

Konsekwentnie zatem, jeśli obciążamy pacjentów odpowiedzialnością za skutki uboczne szczepienia, to musimy jednak zgodnie z Konstytucją RP zapewnić prawo do zachowania zdrowia. Więc jednak znieść obowiązek. Porównania do zapiętych pasów w samochodzie są w tym przypadku niecelne. Pasy nie mają NOP.

Jednak pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy, gdy usłyszałem, że szczepienia mogłyby nie być obowiązkowe, to że doprowadzi to do masowego nieszczepienia (a więc ryzyka epidemii). Tymczasem ta intuicja nie znajduje odzwierciedlenia w statystykach zaszczepialności innych krajów. Nie ma widocznej korelacji między polityką dobrowolnych szczepień, a mniejszą w związku z tym zaszczepialnością populacji danego kraju.

Co więcej, moim zdaniem dobrowolność szczepień uruchomic może w koncernach farmaceutycznych potencjał lepszego informowania i dbania o pacjenta, który stanie się klientem. System obowiązkowych szczepień rozleniwia i „biznesową siłą rzeczy” skupia wysiłek firm produkujących szczepionki na decydentach w ministerstwach i NFZ.

A kary finansowe dla rodziców za ich lęk, to już zupełne kuriozum i powrót do feudalnych metod panowania nad społeczeństwem.

Tymczasem wszechobecna informacja wymusza zmianę podejścia. Przymus prowadzi tylko do jeszcze większego lęku. Więc jeśli epidemiolog mówi dziś, że prawda leży pod mikroskopem, a nie w internecie, to ma czas do jutra, żeby spod mikroskopu przenieść prawdę w zrozumiałej postaci do internetu. Dla wszystkich.

(Zaraźliwe) światełko w tunelu

Nadzieja w lekarzach wiernych przysiędze Hipokratesa – znam takich wielu, niech zarażają innych wiernością. Nadzieja w dociekliwych dziennikarzach i publicystach (dziś na Facebooku wszyscy nimi jesteśmy) – znam i takich, niech zarażają dociekliwością. Nadzieja w naukowcach, których życiowym marzeniem jest wynaleźć lekarstwo na raka – nie znam ich osobiście, ale mam nadzieję, że istnieją i też są zaraźliwi :)

3 czerwca w Warszawie odbył się protest przeciwko przymusowi szczepień. Warto pamiętać o powyższych argumentach,oglądając relacje w mediach z tego wydarzenia.

Wojtek Pająk

Radny w Radzie Miejskiej w Suwałkach (od 2014 r.), geograf, społecznik. Zawodowo copywriter, publicysta, spec od marketingu w Internecie. Prywatnie mąż i tata trójki dzieci.